11 lipca 2012, 21:01 Komentuj (0)

No to zaczynamy zabawę... :)
Po spędzonym miesiącu w Portugalii nastał czas na pisanie bloga...
Zaczynamy nierówną walkę z Portugalią i blogiem :p

11 lipca 2012, 21:06 Komentuj (0)

Trip to Portugal...Lunch time on the airport Paris Beauvais
Podróż do Portugalii...Obiad na lotnisku w Paris Beauvais




Żeby tradycji stalo się zadość... nocka na lotnisku w Porto, o dziwo było bardzo wygodnie i się wyspałyśmy :)
Traditionally...night on the air port in Porto, it was surprisingly comfortable and we slept well :)




11 lipca 2012, 21:36 Komentuj (0)

Vila Real... again :P How we found here? A month before the flight to Portugal we were looking for a flat in Lisbon, unfortunately with no success. When we arrive to Porto (still without a home) we decided to use the free internet at McDonalds, look for anything and think about what to do next. There we accidentally met Daria (she was on Erasmus in Vila Real), who offered us a bed in her apartment. Again, thank you ladies for your help :)

Vila Real...znowu :P Jak się tu znalazłyśmy? Na miesiąc przed wylotem do Portugalii szukałyśmy mieszkania w Lizbonie, niestety z marnym skutkiem. Kiedy doleciałyśmy do Porto (wciąż nie mając mieszkania) postanowiłyśmy skorzystać z darmowego internetu w McDonaldzie, poszukać czegokolwiek i zastanowić się co dalej. Tam przypadkowo spotkałyśmy Darię (była na Erasmusie w Vila Real), która zaproponowała nam nocleg w jej mieszkaniu. Nasza podróż zamiast w Lizbonie skończyła się właśnie w Vila Real. Jeszcze raz dziękujemy wam dziewczyny za okazaną pomoc :)














Santo Antonio obchodzone jest tylko w Vila Real i Lizbonie...













11 lipca 2012, 22:34 Komentuj (0)

Euro 2012...
Dobrze, że w Portugalii znają hierarchię... :p




11 lipca 2012, 22:57 Komentuj (0)

Obowiązkowa wizyta na cantynie :)




11 lipca 2012, 23:04 Komentuj (0)

I obowiązkowa wizyta w Restaurante Transmontano :) oczywiście jadłyśmy najlepsze portugalskie danie czyli Bacalhau com natas i szczerze polecamy :)








11 lipca 2012, 23:07 Komentuj (0)

W Vila, na Natalię czekała z utęsknieniem jej walizka, która była 2 lata (od naszego Erasmusa) u Hany w mieszkaniu ;)






11 lipca 2012, 23:10 Komentuj (0)

Bacalhau com natas... najlepsze danie Portugalii ever :)
Ciekawe jest to, że 'narodowym' daniem Portugalczyków, jest dorsz sprowadzany z Norwegii :p




Niestety nie można powiedzieć o jedzeniu z cantyny, że jest równie smaczne jak Bacalhau... i nie wygląda równie apetycznie, ale w tym przypadku liczy się cena i co najważniejsze...to musse de chocolate :)

12 lipca 2012, 22:05 Komentuj (0)

First day in Lisbon :) The Santo Antonio on Alfama...
Pierwszy dzień w Lizbonie :) Tak obchodzone jest święto Santo Antonio na Alfamie, czyli dzielnicy Lizbony...











12 lipca 2012, 22:14 Komentuj (0)

Lisbon-Couch Time
This is Antonio's flat, where we stay during our first days in Lisbon because we had a lot of problems with finding a place to live...but its a long story...
To jest mieszkanie Antonia, w którym spędziłyśmy nasze pierwsze dni w Lizbonie ponieważ miałyśmy dużo problemów ze znalezieniem miejsca do życia...ale to jest długa historia...
















With greetings for Antonio :)
Z pozdrowieniami dla Antonia :)

12 lipca 2012, 23:04 Komentuj (0)

Our flat on Ajuda. After one month searching for something near our company and being homeless we finally find our place in Lisbon. Thanks to Margarida for help :)
Nasze mieszkanie jest w dzielnicy Ajuda. Po ponad miesiącu spędzonym na szukaniu czegoś blisko naszej firmy i byciu bezdomnymi, w końcu znalazłyśmy nasze miejsce w Lizbonie. Dziękujemy Margaridzie za pomoc :)






During first 2 weeks we share the room
Przez pierwsze 2 tygodnie dzieliłyśmy jeden pokój











Our kitchen with a wonderful view from the window!
Nasza kuchnia z przepięknym widokiem z okna!





Natalia's room
Pokój Natalii



Edyta's room
Pokój Edyty





Views from our rooms...
Widoki z naszych pokoi...





When we move in the shower was broken, so we borrow one from our company :D
Kiedy się wprowadziłyśmy, słuchawka prysznicowa była zepsuta, więc pożyczyłyśmy z firmy :D



To not forget where we live after the party! ;)
Żeby nie zapomnieć gdzie mieszkamy, po imprezie! ;)

12 lipca 2012, 23:48 Komentuj (0)

The best ice creams in the world! Lemon with basil ... it was delicious!
Najlepsze lody na świecie! Cytrynowe z bazylią... były przepyszne!




Sunday breakfast-coconut cake and galão
Niedzielne śniadanie- ciasto kokosowe i galão



Lunch in canteen on the UTL University
Obiad na stołówce uniweryteckiej







Dinner on Rua dos Correeiros
Kolacja na Rua dos Correeiros



Slodycze w Portugalii czasami wyglądają dość zaskakująco...
Sweets in Portugal sometimes looks a little bit curious...

14 lipca 2012, 15:18 Komentuj (0)

Euro 2012 in Lisbon :)
How we support our team...in typical portuguese bar
Jak kibicowałyśmy naszym...w typowym portugalskim barze...








Snails Caracois... as a normal snack for beer...
Ślimaki... tzw Caracóis, jako normalna przekąska do piwa...





14 lipca 2012, 15:21 Komentuj (0)

Caracóis...




14 lipca 2012, 15:40 Komentuj (0)

EURO 2012 in Lisbon... part 2
Let's support Portugal :p
Kibicujmy Portugalii :p




Portugal celebrate winning match at Praça do Marques de Pombal...
Tak Portugalia świętuje wygrany mecz na Praça do Marquês de Pombal...













14 lipca 2012, 16:38 Komentuj (0)

Our flat is full of people... Our flatmates and first guests...
Nasze mieszkanie jest pełne ludzi... Nasze współlokatorki i pierwsi goście...












Our room isn't so big, but we have enough space for 5 persons :)
Nasz pokój nie jest duży, ale mamy wystarczająco dużo miejsca dla 5 osób :)





Our next guest... Piotr and his turtle :)
Nasz następny gość... Piotr i jego Żółw :)



Ewa visited us, again... and our friend Marco





14 lipca 2012, 19:22 Komentuj (0)

Costa da Caparica... our friends said this is one of the best beaches around Lisbon...
Costa da Caparica... nasi koledzy powiedzieli, że to jedna z lepszych plaż w okolicach Lizbony...






Of course we took a lot of food...because lunch on the beach taste better :)
Oczywiście zabrałyśmy ze sobą dużo jedzenia...ponieważ lunch na plaży smakuje lepiej :)






And of course water...
I wodę także...










Winnie the Foch was with us... he had a great time on a praia ;)
Miś Fochatek był z nami... dobrze spędził czas na plaży ;)


14 lipca 2012, 20:27 Komentuj (0)

The most famous Pastéis de Belém
Sorry... Pastéis de Baloon ;)

Najsłynniejsze ciasteczka z Belem. Niestety nigdy nie potrafimy poprawnie wypowiedzieć tej nazwy, zawsze śmieją się z nas że wymawiamy Baloon, dlatego powstały nowe ciasteczka o nazwie Pastéis de Baloon!!!




16 lipca 2012, 18:15 Komentuj (0)

Portugal without wine, isn't the same Portugal...
Portugalia bez wina, to nie Portugalia...
I bardzo lubimy przeceny win w sklepach :)


Równie mocno jak nazwy :)


Z małą 2,5-letnią przerwą wracamy do prowadzenia rankingu win, oto nasze kryteria:
kwestia smaku:
1) alkohol to alkoho wypić trzeba,
2) da się wypić zagryzając ciastkiem,
3) da się wypić,
4) dobre,
5) polecamy
oraz kwestia finansowa:
a) 0-2,5 euro- tanie
b) 2,5-6 euro- średnie
c) powyżej 6 euro- drogie
Na pierwszy ogień poszło nasze ulubione wino Porca de Murça, niestety nie mamy zdjęcia i ku naszemu zdziwieniu wino okazało się niedobre...pewnie dlatego, że było z 2009 roku ;) A to był zły rok dla doliny Douro, ponieważ my tam byłyśmy :p

Kolejne kupione przez nas wino Colinas de São Lourenço z regionu Bairrada, dostało ocenę 5c :)


Wino Galitos, z regionu Alentejo... niestety 1a i nawet niekoniecznie dało się je wypić, a kupiłyśmy je dlatego, że nalepka na butelce nam się spodobała :)

31 lipca 2012, 21:25 Komentuj (0)

Jardim Botanico Tropical (Tropical Botanic Gardens)
Largo Jeronimos, Lizbona























01 sierpnia 2012, 02:43 Komentuj (0)

Nasza dzielnica, na której mieszkamy, Belém znajduje się w zachodniej części Lizbony. Jest tu dobry dojazd z centrum zabytkowymi, żółtymi tramwajami i licznymi autobusami. Jest to jedno z turystycznych miejsc na mapie Lizbony.
Our district Belém is on the west part of Lisbon...

Mosteiro dos Jerónimos, Praça Império, Lisboa










Jardim do Praça Império, Lisboa


Planetário Calouste Gulbenkian, Praça Império, Lisboa


'Lisbonlovers' :)


Torre de Belém (Wieża Belém/ Tower Belém), Avenida de Brasília, Lisboa






Padrão dos Descobrimentos (Pomnik Zdobywców/Monument to the Discoveries), Avenida de Brasília, Lisboa




Nawierzchnia przy pomniku




01 sierpnia 2012, 21:29 Komentuj (0)

Jardim Botanico da Ajuda (on Calçada da Ajuda)



















16 sierpnia 2012, 17:28 Komentuj (0)

Przepraszamy za zaległości w pisaniu bloga, ale jak wracamy z pracy, nie chce nam się już patrzeć na komputery, w weekendy staramy się coś pozwiedzać i tym sposobem brakuje nam czasu...

16 sierpnia 2012, 19:29 Komentuj (0)

Erasmus party... Nasza koleżanka z firmy Valentina, która była w Lizbonie na Erasmusie, zaprosiła nas na grilla w pięknym erasmusowym domu- Casa Marvao, który znajduje się przy Calçada de Santo André 84.









Z pozdrowieniami dla wszystkich fińskich przyjaciół :)



Metaforyczny sens czasu...
"Nosząc ten zegarek czas cię nie dotyczy, zawsze gdy na niego spojrzysz, zobaczysz to, co chcesz i na co masz ochotę" :)





16 sierpnia 2012, 19:33 Komentuj (0)

Pragnąc zachować ideę 'Metaforycznego sensu czasu' ciągle żywą, postanowiłyśmy zebrać z chodnika resztę zegarków, naprawić je i wręczać naszym Couch Surferom :)
Już niewiele nam ich zostało :p



16 sierpnia 2012, 19:40 Komentuj (0)

Podstawowe kryteria, które musi spełniać tradycyjna restauracja w Portugalii:
- żaby- do odstraszania cyganów,
- wiszące presunto (czyli szynka),
- beczki z winem, tudzież po nim,
- stare radio,
- wiatrak,
- zegar,
- lampa na owady,
- i oczywiście kalendarz z nagimi paniami ;)









16 sierpnia 2012, 19:51 Komentuj (0)

Zimą Portugalia pachnie wilgocią i pieczonymi kasztanami...
Natomiast latem wszędzie unosi się zapach grillowanych sardynek. Kiedy przyjechałyśmy do Lizbony, nawet w metrze było czuć tę charakterystyczną woń :)
Jest to jedno z najpopularniejszych dań w okresie letnim... zamiast kiełbasek na grilla kładzie się sardynki.
Oczywiście nie mogłyśmy sobie odmówić spróbowania...
Mamy nawet przygotowaną małą historyjkę na ten temat:

"I ja mam to zjeść?"


"Chyba żartujesz?"


"Ha! Zjadłam! :)"

16 sierpnia 2012, 19:54 Komentuj (0)

Nieodłącznym elementem każdego posiłku jest deser :)
A to jest nasz ulubiony: musse de chocolate :D

Czekoladowa piosenka :)
Soul Control-Chocolate




16 sierpnia 2012, 20:01 Komentuj (0)

Zwiedzanie Portugalii, na stopa i z namiotem, zaczęłyśmy od miejscowości Setúbal, który położony jest ok 50 km na południe od Lizbony. Dojechałyśmy tam pociągiem, ze stacji Campolide, a za bilet zapłaciłyśmy ok 4 euro.
Zauroczyły nas wąskie uliczki, lecąca muzyka z głośników, które były porozpinane między budynkami oraz 'nadmorski' klimat...











A little bit of Landscape Architecture:
Trochę architektury krajobrazu:









You can listening music right on the street, not only from speakers :)
Muzyka leci tu nie tylko z głośników :)



Specjalnością tego regionu jest Choco Frito i bynajmniej nie jest to danie z czekoladą ;) Są to mątwy smażone w głębokim oleju, podawane z frytkami. Przy zamawianiu należy podać dokładną ilość porcji, jaką się chce. Warto też wspomnieć o tym, że we wszystkich restauracjach w Portugalii za przystawki się płaci, oczywiście za to co się zje :)



We recommended this restaurant :)
Polecamy tę restaurację...



Sculpture climbing... our new hobby/ nasze nowe hobby :)



Our goal wasn't only Setúbal but also beaches, they are one of the best near Lisbon. We decided for a short- 10 km walk along coast and National Park of Arrabida.
Naszym celem nie był tylko Setúbal ale także plaże, które (ponoć) są jedne z piękniejszych w rejonie Lizbony. Zdecydowałysmy się na 10 km wycieczkę pieszą, wzdłuż wybrzeża i po Parku Narodowym Arrabida.





On the way You can make break for a picnic, bbq or birthday party :)
Po drodze można się zatrzymać na mały piknik, zrobić grilla, tudzież urodziny :)





Praia Figuerinha







On the way...
W drodze...





Diner, somewhere between beaches...
Kolacja, gdzieś pomiędzy plażami...



Praia Galapos





Our tent with beautiful view for rocks, ocean... and sunbathers, who arrived there about 9:00 am :p
Nasz namiot, z pięknym widokiem na skały, ocean... i plażowiczów, którzy pojawili się ok 9:00 :p





Niestety w nocy Edyta skręciła sobie kostkę i nasze plany się trochę zmieniły... Miałyśmy zwiedzić Convento da Arrábida, ale do niego trzeba się wdrapać ok 1 km pod górę.





Nasz następny przystanek- Sesimbra









Nieoczekiwanie, w drodze powrotnej do Lizbony, trafiłyśmy do miejscowości Azeitão, w której akurat odbywał się festyn...



I w której można podziwiać chińską armię terrakotową ;)




29 sierpnia 2012, 22:15 Komentuj (1)

Niestety dla Edyty wycieczka skończyła się szpitalem i gipsem, na szczęście tylko na 10 dni :(