30 sierpnia 2012, 03:12 Komentuj (0)

Next "trip" and next hospital... this time in Parede. We spent there half day, waiting and playing cards in a waiting room :)
Następna "wycieczka" i następny szpital... tym razem w Parede. Spędziliśmy tam pół dnia, czekając i grając w karty w poczekalni :)











29 sierpnia 2012, 22:15 Komentuj (1)

Niestety dla Edyty wycieczka skończyła się szpitalem i gipsem, na szczęście tylko na 10 dni :(

16 sierpnia 2012, 20:01 Komentuj (0)

Zwiedzanie Portugalii, na stopa i z namiotem, zaczęłyśmy od miejscowości Setúbal, który położony jest ok 50 km na południe od Lizbony. Dojechałyśmy tam pociągiem, ze stacji Campolide, a za bilet zapłaciłyśmy ok 4 euro.
Zauroczyły nas wąskie uliczki, lecąca muzyka z głośników, które były porozpinane między budynkami oraz 'nadmorski' klimat...











A little bit of Landscape Architecture:
Trochę architektury krajobrazu:









You can listening music right on the street, not only from speakers :)
Muzyka leci tu nie tylko z głośników :)



Specjalnością tego regionu jest Choco Frito i bynajmniej nie jest to danie z czekoladą ;) Są to mątwy smażone w głębokim oleju, podawane z frytkami. Przy zamawianiu należy podać dokładną ilość porcji, jaką się chce. Warto też wspomnieć o tym, że we wszystkich restauracjach w Portugalii za przystawki się płaci, oczywiście za to co się zje :)



We recommended this restaurant :)
Polecamy tę restaurację...



Sculpture climbing... our new hobby/ nasze nowe hobby :)



Our goal wasn't only Setúbal but also beaches, they are one of the best near Lisbon. We decided for a short- 10 km walk along coast and National Park of Arrabida.
Naszym celem nie był tylko Setúbal ale także plaże, które (ponoć) są jedne z piękniejszych w rejonie Lizbony. Zdecydowałysmy się na 10 km wycieczkę pieszą, wzdłuż wybrzeża i po Parku Narodowym Arrabida.





On the way You can make break for a picnic, bbq or birthday party :)
Po drodze można się zatrzymać na mały piknik, zrobić grilla, tudzież urodziny :)





Praia Figuerinha







On the way...
W drodze...





Diner, somewhere between beaches...
Kolacja, gdzieś pomiędzy plażami...



Praia Galapos





Our tent with beautiful view for rocks, ocean... and sunbathers, who arrived there about 9:00 am :p
Nasz namiot, z pięknym widokiem na skały, ocean... i plażowiczów, którzy pojawili się ok 9:00 :p





Niestety w nocy Edyta skręciła sobie kostkę i nasze plany się trochę zmieniły... Miałyśmy zwiedzić Convento da Arrábida, ale do niego trzeba się wdrapać ok 1 km pod górę.





Nasz następny przystanek- Sesimbra









Nieoczekiwanie, w drodze powrotnej do Lizbony, trafiłyśmy do miejscowości Azeitão, w której akurat odbywał się festyn...



I w której można podziwiać chińską armię terrakotową ;)




14 lipca 2012, 19:22 Komentuj (0)

Costa da Caparica... our friends said this is one of the best beaches around Lisbon...
Costa da Caparica... nasi koledzy powiedzieli, że to jedna z lepszych plaż w okolicach Lizbony...






Of course we took a lot of food...because lunch on the beach taste better :)
Oczywiście zabrałyśmy ze sobą dużo jedzenia...ponieważ lunch na plaży smakuje lepiej :)






And of course water...
I wodę także...










Winnie the Foch was with us... he had a great time on a praia ;)
Miś Fochatek był z nami... dobrze spędził czas na plaży ;)